Manewrowanie: wycofywanie, parkowanie, zawracanie - młodych kierowców często przyprawia o duży stres. Nie ma co się dziwić, jest to zadanie wymagające dużego skupienia, maksymalnej ostrożności i znaniu wymiarów samochodu. Ale wiedząc co może się przydarzyć, możemy być pewni, że części błędów na pewno nie popełnimy. Swoje porady piszę głównie na podstawie własnego doświadczenia - nauczcie się na moim, nie na swoim!
Niestety manewrować zdarza się w najdziwniejszych miejscach. Jeśli czegoś nie widzisz w tylnej szybie lub lusterku, to nie znaczy że tego nie ma... Czujniki parkowania ratują sprawę. Jeśli nie masz czujników, czasem warto nawet wysiąść z samochodu i spojrzeć czy można spokojnie cofać.
Stają się one niewidoczne szczególnie po zachodzie słońca, kiedy ogólnie wszystko jest szare. Powinno wystarczyć dokładniejsze spojrzenie przez tylną szybę (rzut oka może okazać się zbyt krótki, żeby dojrzeć słupek w kolorze otoczenia)
Jeśli manewrujesz na nierównym terenie, musisz bardzo uważać na dziury w których może Ci ugrzęznąć koło i uskoki, na których możesz "zawiesić" samochód.
Staraj się także nie zatrzymywać samochodu na stromych nieasfaltowych podjazdach, np. trawie czy żwirze - możesz mieć wielki problem z ruszeniem, np. jeśli trawa zrobi się wilgotna.
Jeśli wycofujesz, nie patrz tylko do tyłu. Pamiętaj, że przód samochodu, konkretnie część znajdująca się przed przednią osią, będzie zachodzić przy skręcaniu. Nie zawadź o inny samochód, ścianę, czy słup.
Manewrując, nie możesz skupiać się na jednym punkcie. Musisz mieć przysłowiowe oczy dookoła głowy, bo w każdej chwili może nadjechać inny pojazd czy nadejść przechodzień. Zwłaszcza przechodnie często nie zwracają uwagi na samochody które manewrują i nie zdają sobie sprawy, że wycofujący kierowca ma ograniczone pole widzenia. Mogą zatem wejść Ci pod koła zupełnie niespodziewanie i to wcale nie ze złośliwości.
Obserwuj zatem otoczenie nie tylko przez szybę tylną/lusterko tylne, ale także przez szyby i lusterka boczne.
Jeśli podchodzisz do samochodu, przyjrzyj się czy dookoła nie ma przeszkód których nie zobaczysz ze środka (wspomniane niskie słupki) oraz ile masz miejsca do manewrowania z przodu, z tyłu czy po bokach.
Zwłaszcza w centrach miast, może się zdarzyć że zaparkujesz samochód przy jakichś szklanych powierzchniach - np. witrynach sklepowych, przeszkolnych parterach hotelów czy biurowców. Popatrz, czy Twój samochód się w nich nie odbija - wtedy doskonale będziesz widzieć, ile masz miejsca dookoła
jezeli wszystki powyzsze sposoby bezpiecznego manewrowania nie wystarczaja zapewnij sobie pomoc innej osoby,ktora pokieruje twoimi dzialaniami z zewnatrz.
Może to i głupie spostrzeżenie, ale kiedy zaczynałam przygodę z kółkiem, jeszcze na kursie prawa jazdy zauważyłam dziwną prawidłowość. Mianowicie, kiedy spojrzałam w lusterko wsteczne i zobaczyłam dojeżdżający mi do samego zderzaka samochód aż serce mi podskoczyło. Nie miałam wtedy tak potrzebnego wyczucia odległości. Zdałam sobie wówczas sprawę jak ważny jest odpowiedni dystans i to żeby zbyt często w to lusterko się nie "wpatrywać", a tylko spoglądać kontrolnie.
Myślę, że do wszystkich poprzednich wątków należałoby dodać jeszcze jedną bardzo ważną rzecz. Wszystkie manewry i czynności jakie wykonujemy samochodem będą zrobione dobrze jeśli będziemy spokojni i skupieni. Niestety bardzo łatwo jednak stracić spokój kiedy pojawi się na drodze jakiś "niezdyscyplinowany" osobnik, który utrudnia nam życie. Na drogach niestety mamy do czynienia w dużej mierze z agresywnymi kierowcami. Różne są powody tych zachowań. A to bryka bogatego tatusia i fiu bździu w głowie, a to wyżywanie się na bogu ducha winnych innych kierowcach lub pieszych, których można z powodzeniem nastraszyć swoim tuningiem, a to inne powody.
Przed chwilą napisałam o tym że możemy zaobserwować dziwną sytuację we wstecznym lusterku zanim zaczniemy jeździć, ale także po latach widzę to samo. Kiedyś wracałam wieczorem znaną trasą między Krakowem a Zakopanem. Było pusto. Nagle pojawił się jakiś wariat czerwonym samochodem. Jechaliśmy szybko, ale widocznie i tak za wolno. Bo ten dojeżdżał nam do samego tyłu. Kiedy zmieniliśmy pas znów to samo. Pojeździł tak chwilę i odjechał czy też "odleciał".Ja tego nie rozumiem.