Znajomi zaprosili cię na rejs? A może wysyłasz swoje dziecko na obóz żeglarski? Pamiętaj, że żaglowanie różni się od stacjonarnych wczasów i warto pamiętać o zabraniu rzeczy, które znacznie ułatwią życie na wodzie!
Na początek nie warto kupować drogiego profesjonalnego sztormiaka - kto wie, czy nowy sport Ci się spodoba? Jednak koniecznie należy mieć coś, co uchroni od przemoczenia i to przez dłuższą chwilę. Foliowa peleryna nie wystarczy, bo jest zbyt obszerna, więc łatwo moze sie zaplatać w osprzęt na jachcie, a mocniejszy podmuch wiatru ją podrze. Najlepsza będzie uniwersalna przeciwdeszczowa kurtka - warto w nią zainwestować, bo przyda się również na co dzień. Do kompletu nieprzemakalne spodnie z podgumowanego ortalionu, w dużej ilości dostępne na bazarkach, halach typu Tesco, Decathlon i w sklepach sportowych.
Nawet jeśli za oknem słońce i 30 stopni w cieniu, weź ze sobą kalosze. Pogoda na morzu i jeziorach potrafi zmienić się błyskawicznie, a chodzenie przez tydzień w mokrych tenisówkach to żadna przyjemność. Najlepsze będą kalosze sięgające wysoko za kostkę i bez bawełnianej wkładki w środku - sama guma. Nie będą wchłaniać wody, a żeby były suche wystarczy je przetrzeć wewnątrz papierowym ręcznikiem.
Jak wyżej - nawet w lecie na wodzie potrafi zrobić się chłodno, zwłaszcza wieczorem i w nocy. Warto mieć ze sobą co najmniej jedną parę ciepłych grubych skarpet. Przydadzą się również do kaloszy, które choć nieprzemakalne szybko wychładzają stopy.
Praca na linach to katorga dla delikatnej skóry dłoni. Lina przesuwająca się w rękach potrafi poparzyć skórę, a od ciągnięcia lin zrobią się odciski. Nie warto jednak unikać pracy na linach, która jest nieodłączną częścią żeglarskiej przygody. Wystarczą zwykłe rowerowe rękawiczki bez palców i już śmiało możemy chwytać za szoty.
Okulary to kolejna niezbędna część ekwipunku. Słońce odbite od wody potrafi razić o wiele bardziej niż na lądzie, a jeśli zdarzy nam się płynąć pod słońce to ciężko i niewygodnie będzie nam sterować łodzią ze zmrużonymi oczami.
Nawet jeśli jest chłodno to wiatr i odbite od wody słońce będą nas opalać. Warto posmarować części ciała wystawione na działanie promieni słonecznych (szczególnie wrażliwy jest nos). Unikniemy walki z nieprzyjemnymi zaczerwienieniami i oparzeniami.
W czasie rejsu będziemy najczęściej korzystać z portowych pryszniców, w których kąpie się naprawdę sporo ludzi, więc złapanie grzybicy jest bardzo prawdopodobne. Nie zapomnijmy więc gumowych klapek, które pozwolą nam się wykąpać bezpiecznie i komfortowo.
Warto wziąć kilka sztuk. nie będziemy pewnie robić na jachcie wielkiego prania, ale mokry po kąpieli ręcznik warto rozwiesić do wyschnięcia. Jeśli go nie przypniemy spinaczami, szybko porwie go wiatr.
Nawet w środku lata może nam się przydać coś ciepłego do ubrania. Może zdarzyć się sytuacja, że w jednej chwili opalamy się na brzegu w samych kostiumach kąpielowych, a chwilę po wyjściu na wodę już ubieramy na siebie kolejne warstwy ubrań. Dlaczego? Wiatr potrafi diametralnie obniżyć odczuwalną temperaturę. Najlepiej wtedy ubierać się "na cebulkę" żeby, gdy znowu zrobi nam się cieplej, bez problemu zdejmować z siebie kolejne warstwy. Uwaga! Na morzu, nawet w lecie, przydadzą się kalesony. Jeśli zdarzy nam się pływać w nocy przekonamy się, że nad ranem temperatura na otwartym morzu, nawet jeśli to jest sierpień w Chorwacji, pozostawia wiele do życzenia.
Na jachtach wykonanych w przytłaczającej większości z białego laminatu ciemne buty zostawiają trudne do usunięcia smugi (pamiętajmy o tym, że jeśli nie chcemy wydawać dużej kwoty na sprzątanie, zwłaszcza w Polsce jest to spora suma, będziemy musieli pod koniec rejsu sami je usunąć). Na codzień przydadzą się najzwyklejsze tenisówki z jasną podeszwą. Są wygodne, mają dobrą przyczepność, nie zostawiają śladów i nie będzie nam ich żal, jeśli się zamoczą lub pobrudzą. Najlepiej, żeby miały jak najpłytszy bieżnik na podeszwie. Będziemy znosić na jacht mniej błota i tym samym będzie mniej do sprzątania.
Istnieje również parę rzeczy, które na żaglach na pewno nam się nie przydadzą, więc można je śmiało wyrzucić z walizki:
Biżuteria, wszelkie łańcuszki, pierścionki, długie kolczyki. Nie pomagają w pracy na jachcie, wręcz ją utrudniają. Mogą zaczepić się o elementy na jachcie, naderwać ucho, zaplątać się we włosy. Elegancję zostawmy sobie na ląd, a na jachcie niech będzie bezpiecznie i wygodnie.
Buty na obcasie. Chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego. Po pierwsze laminat może nie wytrzymać takiego obciążenia w jednym punkcie, jakiego dostarczy mu kobieta na szpilkach, po drugie - wywrotka murowana.
Lekarstwa przeciwko chorobie lokomocyjnej. Tak to nie pomyłka, najlepiej zostawić je w domu. Nie wyleczą nas z choroby morskiej a tylko otępia i PRZEDŁUŻĄ chorowanie. Najlepiej odchorować swoje i mieć z głowy, niż być przymulonym i ciągle chorym przez cały tydzień. Choroba morska nie trwa zwykle dłużej niż dwie doby, ustaje, kiedy zejdziemy na ląd. Jeśli źle się czujemy, nie siedźmy pod pokładem, ale w kokpicie. Najlepiej czymś się zająć, na przykład sterowaniem. Jeśli nie możemy sterować, i chcemy się położyć, najlepiej zrobić to na zewnątrz, a nie pod pokładem.
Na MilionPorad.pl znajdziesz sprawdzone porady, dodane, skomentowane i ocenione przez innych Internautów. Mamy nadzieję że znajdziesz tu pomoc jakiej potrzebujesz i zrewanżujesz się, umieszczając własne porady dla innych :)
Aktualności
01 lutego 2012 Zmieniamy się dla Was :) Wprowadziliśmy z dniem dzisiejszym kilka zmian w layoucie portalu, aby łatwiej było odnaleźć najbardziej wartościowe porady. Mamy nadzieję, że portal jest teraz czytelniejszy i łatwiej się Wam będzie po nim poruszać.