Porady na każdy temat
 
 

Kategoria: We Dwoje
Temat: Jak sobie poradzić po rozstaniu

Jeśli to na pewno koniec, dajcie sobie nawzajem czas

Najczęściej chcemy, żeby ukochana osoba do nas wróciła, czekamy na jakikolwiek sygnał, ale jednocześnie często wiemy że nie ma na to szans. Najlepiej się odizolować. Nie widujcie się, nie piszcie choćby nie wiem co, unikajcie miejsc gdzie z większym prawdopodobieństwem możecie się na siebie natknąć. To bardzo pomaga sobie poukładać wszystko w głowie i nie podsyca wciąż żywych uczuć, które chce się wygasić.

Autor: sylwia3, 13/01/2010, 01:03
Punktów: 101. Oceń tę poradę! oceń pozytywnieoceń negatywnie zgłoś do usunięcia

Wykop!Wykop     FacebookFacebook

powrót do tematu

Komentarze: (39)

1

tak- właśnie jestem na tym etapie... wytrzymuje- mimo bólu!
alina, 28/12/2010, 15:54

2

a jesli sie nie da uniknac tego kontaktu?..chodzi mi o to ze studiujemy razem i mamy razem zajecia
colo, 09/05/2011, 17:28

3

Może mówcie sobie "cześć", ale nie wdawajcie się w rozmowy.... to już Wy musicie ustalić, czasem jedna strona chce udawać żeby było normalnie, ale druga przez to cierpi.
ula, 09/05/2011, 18:23

4

Ja niestety jak głupi czasami piszę... Nie umiem sobie radzić.. Ale rada jest słuszna... takie osoby karmią się naszym bólem podnosząc tym swoją samoocenę... Przynajmniej ja tak uważam... No i zawsze jesteśmy "ostatnią deską ratunku" w razie jakichś niepowodzeń... Nie jestem ze swoją kobietą od 2 miesięcy, po 7 latach związku... Zwyczajnie się pokłóciliśmy... A ona natychmiast pojechała na wakacje z innym.. Nagle się odkochała... Jest mi tak źle...
Bobek, 03/09/2011, 23:16

5

A co Ja mam zdobic jak nas dziecko łaczy,bardzo duzo sie kolcimy a nie potrafie od niego odejsc...
mloda, 05/09/2011, 10:12

6

mówił ze mnie kocha a po jakims czasie nagle przestal mowiac ze to nie to ze za duzo oczekiwal i sie zawiodl ze nie ma juz tej iskry...cierpie strasznie..nie moge przestac myslec i pisze do niego czasem a on nie odpisuje..to tak cholernie boli:(
zraniona, 11/09/2011, 15:30

7

A co w przypadku, jeżeli jesteśmy ze sobą prawie 20 lat, nie ma mowy o izolacji: wspólne sprawy, dzieci ... nie jesteśmy parą, która się pokłóciła.. mam mówic do niego Dzień dobry, Proszę Pana i udawać, że jestem inna, że się nie widzimy .. nie ma go juz miesiąc .. jakoś układam sobie plan dnia. Najgorzej jest wieczorami. A ON, co robi, czy też jest nieszczęśliwy ... bynajmniej nie widać tego po Nim, a już napewno czuć jak dobrze spędza wolne od rodziny dni: alkohol i koledzy, może coś więcej?
Ja, 13/09/2011, 11:25

8

Nie poniżajcie się, nie dzwońcie nie piszcie, oni Was zostawili więc nie zasługują na Was. Zrozumcie to przejdzie, a przetrwać można. Spędzajcie czas z tymi, którzy kochają Was prawdziwie i nigdy nie przestaną - z rodziną i przyjaciółmi. Po to ich macie, żeby w najgorszych chwilach się przekonać że tylko na tych którzy zawsze będą Was kochać możecie liczyć. Tylko rodzina i przyjaciele kochają Was bezwarunkowo! Zachowajcie klasę, nawet jeśli się spotykacie bo musicie (na uczelni, bo są dzieci) UDAWAJCIE że to po Was spływa. Gadka szmatka i do przodu. W domu możecie płakać do woli, ale przed nimi nigdy! Udawajcie, grajcie rolę twardzieli i to tak żeby rola była oscarowa.
P, 02/10/2011, 22:42

9

Zostawił mnie z setką wspomnień, z wciąż gorącym uczuciem, świat się zawalił. On był doskonały, miły, czuły, przystojny, mój ideał. Mam wrażenie że był tym jedynym i nikogo więcej tak nie pokocham. Nie wierzę że już go nie ma, to tak cholernie boli...
porzucona, 08/10/2011, 11:56

10

Jak bardzo bym chciała go unikać ale nie umiem jeszcze bez niego funkcjonować. Byliśmy tacy szczęśliwi.Z dnia na dzień wszystko sie zmieniło w chwili gdy matka jego dziecka dowiedziala sie, ze on zaczal ukladac sobie spokojne zycie planować slub, szukać wspolnego gniazda. Wtedy doszła do wniosku, ze nalezy jej sie jeszcze jedna szansa, ze sie zmieni. chce odbudować zwiazek który sie wypalił długo przed moim pojawieniem. Oczywiście miała żelazny argument - dziecko, które nie widzi świata poza tatą i nawzajem... szkoda tylko, ze nie myslala o zmianie przez 18lat tylko jak zobaczyla, ze on poszedl dalej. Było by mi łatwiej pogodzić się z jego decyzją gdybym wiedziała, ze mniedzy nami sa jakieś zgrzyty, że mnie nie kocha albo, że jest z nią szczęśliwy. Tak jak jej ciągle mowił :" Kasiu już Cie nie kocham. Nigdy juz nie bedziemy razem. Pozwól mi powiedzieć to synkowi " ale ona nie pozwalala bo to ona nie byla gotowa, a nie syn.MAły jest cudownym nastolatkiem, madrym. Niestety tak nie jest. Wciąż mi mówi, że jestem kobietą z którą chciałby spędzić przyszłość, że mnie kocha i jest tylko przy mnie tak naprawdę szcześliwi. Ma nadzieję, ze tamta sytulacja sama sie uloży, a wtedy bedzie mogl byc ze mna tylko do tego czasu to ja gasnę w oczach. zostalam sama bez przyjaciół i rodziny.Jest on wciąż moim przyjacielem, bratnią duszą. To ze mną łączą go te same pasję zainteresowania, a z nią tylko albo aż syn i to tyle. Szkoda, że ona nie myśli o przyszłości, że za 5 lat maluch bedzie dorosły, wyjedzie na studia,a oni zostaną sami bez tematów do rozmów i tylko z żalami, że życie uciekło... A ja nie chcę nawet próbować z nikim innym bo chyba już nikt inny mnie nie zrozumie, nie zaakceptuje i nie pokocha z calego serca taką jaką jestem tj.on.
N, 06/11/2011, 13:47

11

Właśnie kończy się mój związek trwający 8 lat.....bardzo ją kocham ale ona już mnie nie...po prostu to u niej minęło. Nie wiem co mam robić, czuję się jak w amoku...nie wiem od czego zacząć, muszę znaleźć miejsce do mieszkania...ból jest ogromny.....
rozbity, 11/11/2011, 11:01

12

Byliśmy razem ponad 6 lat. Dzisiaj dowiedziałem się że od jakiegoś czasu ona już mnie nie kocha, to u niej wygasło. Była osobą oziębłą emocjonalnie, seks ze mną traktowała jako zło konieczne. A ją tak bardzo kochałem... i dalej kocham. To moja pierwsza miłość, mieliśmy plany na życie, miło spędzaliśmy wspólnie czas poza domem. Jesteśmy jak bratnie dusze tylko co z tego skoro ona zmieniła się w inną osobę i ta osoba nie chce mnie w swoim życiu. Bardzo to smutne, pewnie ciężko mi będzie. W wieku 30 lat zostałem sam, czuje się jak bym miał już być sam do końca życia. Że te wszystkie cudowne plany które miały się w najbliższym czasie spełnić wszystko to na nic.
samotny, 10/12/2011, 03:39

13

Wlasnie zostawil mnie partner.Najgorsze jest to,ze nie wiem dlaczego.Wyjechal do pracy zagranice i mial na swieta wrocic. 2 dni wczesniejbylo wszystko ok a tu nagle sms ze nie wroci bo linie lotnicze strajkuja. To bym zrozumiala,ale nawet nie ma w necie wzmianki na ten temat i co najgorsze nawet nie odbiera moich tel.Jak zadz z innego to odrazu odebral. Nie radze sobie z tym,bo nic nie rozumie.Chce juz sobie odpuscic,ale serce peka z bolu i siegam po tel i znow nie odbiera. Jestem po trudnym zwiazku. On zalatal moje serce i zaczelam zyc i kochac a nagle wyrwal mi jego czesc i wyrzucil do kosza. Nigdy tak nie cierpialam.
bezradna, 22/12/2011, 19:12

14

Znałam go 3 lata, bylismy razem rok...równy rok...bo zmanipulowała go zazdrość, kompletnie nad nią nie panował... Były wyzwiska, poniżanie....później mnie uderzył... Od tego czasu minął tydzień, ja wciąz tęsknię i wciąż kocham, choć tak naprawdę powinnam go znienawidzieć, wiem że zabłądził, wiem że żałuje....ale wiem też, że nasz związek nie miałby już sensu.... Największy ból, kiedy kochające się osoby, nie mogą ze sobą byc.... Otaczam się ludźmi, byle by nie być sama....bo wtedy przychodzą chwile, kiedy cholernie go potrzebuje, a on nawet nie ma pojęcia gdzie teraz jestem, bo uciekłam.... Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze jest przekonany, że go nienawidzę...a jest wręcz odwrotnie....
Rudzia, 10/01/2012, 19:06

15

Mój związek trwa dwa lata... dwa lata ciągłego smutku, niepokoju, depresji.. wszystko przez niego.. rzuciłam dla niego wszystko, rodzinę, przyjaciół, nawet przestałam się uczyć na studiach, zawaliłam szkołę. Wciąż się rozstajemy i wciąż do niego wracam. Kocham go z całego serca, lecz nie mogę zapomnieć tego ile krzywd mi wyrządził, jak mnie katował psychicznie... Odkad jestem z nim, nie uśmiecham się, płaczę codziennie, boję się, nie potrafię cieszyć się życiem, a jednak go kocham. Gdy się rozstajemy nie radzę sobie zupelnie... nawet nie mam komu tego powiedzieć bo przecież wszystkich zostawilam dla niego
Justa, 14/01/2012, 00:06

16

Ludzie dajcie jakas rade, bylam z chlopakiem 4 miesiace, przez ten okres bardzo go pokochalam, ale chyba to nie dzialalo w dwie strony, czesto mielismy inne zdanie na rozne tematy, on zachowywal sie jak dziecko, nie potrafilam z nim rozmawiac na powaznie, wszelkie moje problemy, dla niego byly blache, nic nie traktowal powaznie, po mimo tego ze mowil mi ze mnie kocha 30 razy dziennie, ja jakos nie potrafilam w to uwierzyc, i na dodatek pisal z innymi dziewczynami ktore nazywal przyjaciolkami z miasta, bo teraz tam nie mieszka.. Kurcze zerwalam z nim bo czulam ze przesadzil, ze za zbytnio go kocham i nie wiem czy po dluzszym okresie nie mogla bym o nim zapomniec gdyby cos wyszlo nie tak. Teraz w glowie mam wciaz jedno pytanie, czy dobrze zrobilam ? .........
nieszczesliwa, 20/01/2012, 10:26

17

Ja też rozstałam się z kimś. W ciągu 5 miesięcy zrobiliśmy to dwa razy. Teraz chyba definitywnie. On twierdzi, że brakowało mu otwartości z mojej strony, że jestem za spokojną osobą, taką szarą myszką, a nie chce mnie zmieniać - najgorsze jest to, że właśnie w taką szarą myszkę zmieniłam się dla niego, to on mnie zmienił. A teraz jak na złość potrzebuję drugiej osoby, właśnie w tym momencie, przyjaciółka jest daleko i on jest jedyną osobą, z którą mogę porozmawiać o problemach... Myślę, że definitywne zrywanie kontaktu nic nie daje, bo każdy związek uczy nas czegoś nowego, z każdą osobą mamy związane jakieś wspomnienia i nie da się od tak wyrzucić go z serca. Może brzmi to głupio i filmowo, ale wiem, że jako na przyjaciela mogę na niego liczyć... :(
lil, 02/03/2012, 10:37

18

jeste zdania, iż nie należy zrywa kontaktu. Wtedy, gdy możemy porozmawiać, jest nam łatwiej przez to przejść. A dodatkowo z tego może narodzić się piękna przyjaźń :) Przecież łączy Nas tak wiele...
kalu, 25/03/2012, 17:11

19

Zapamietajcie ze nie ma przyjazni miedzy kobieta a mezczyzna.. I nigdy nie bedzie
Potek, 09/04/2012, 15:29

20

Potek, nie zgodzę się. Mam przyjaciela od 7 lat i partnera od 3 lat. Miedzy mną i moim przyjacielem nigdy nie było żadnych niezręcznych sytuacji, nie ma też mowy o uczuciu. Oboje jesteśmy tego pewni.
Przyjaciółka, 01/07/2012, 23:41

21

Przyjaciółka - zgadzam się z Tobą. Mam przyjacółkę od 9 lat z którą rónież nigdy nie doszło do dwuznacznych sytuacji. Jest b atrakcyjną kobietą - o czym jej wiele razy mówiłem a ona uważa mnie za b przystojnego faceta. Tak więc nie ma, ze tak powiem barier jeżeli chodzi o wygląd.
Matt, 09/08/2012, 10:36

22

I jeszcze jedno. Właśnie się rozstałem z dziewczyną po prawie 4 latach (w sumie to ona mnie zostawiła :-/). Najgorsze jest to, że nie mogę zastosować się do rady unikania bo... pracujemy razem - pokój w pokój! Masakra
Matt, 09/08/2012, 10:38

23

Po siedmiu latach związku rozstałam się z chłopakiem. Nie mogę sobie z tym sama poradzić. Cały czas płaczę i ten ból, który zatyka oddech. Najgorsze były jego ostatnie słowa, kiedy przyjechał do mnie i takim zimnym, oschłym tonem powiedział mi, że to jest jego mocne postanowienie i już nigdy nie wróci do mnie. A ja tak bardzo go kocham, chciałam stworzyć z nim szczęśliwą rodzinę, a teraz jestem sama...
M., 06/05/2013, 01:57

24

Smutna rozumiem Cie doskonale. Ja bylam z chlopakiem ponad 3 lata i nagle powiedzial ze to koniec. Bardzo cierpialam i cierpie dalej ale wiem ze musze sie wziasc w garsc. Najgorsze sa poczatki ale z czasem bol robi sie coraz słabszy. Trzymam za Ciebie kciuki i pamietaj ze on nie byl Ciebie wart!
ona, 18/05/2013, 17:27

25

Zostawił mnie po ośmiu latach, nie odszedł do innej ,twierdzi ,że to przeze mnie bo za bardzo dominowałam, ale tak naprawdę to ja w tym związku nosiłam spodnie,wszystko było na mojej głowie , musiałam podejmować decyzje i jeszcze nie tak dawno mówił, że jest szczęśliwy, mam wrażenie że mnie dalej kocha a ja tak bardzo cierpię, twierdzi że nie będzie miał już innej. Oboje jesteśmy po 50 ce trudno będzie zapomnieć, a ułozyć sobie życie na nowo jeszcze trudniej. Czy warto walczyć dalej o ten związek, sama nie wiem
sara, 13/07/2013, 18:21

26

U mnie za chwilę miną dwa miesiące od rozstania, braku kontaktu z mojej strony. Najgorsze, że nie mogę się pogodzić z tym, że druga strona jest szczęśliwa i układa sobie nowe życie, a o mnie myśli jak o "przyjaciółce". Nie wiem czy kiedykolwiek będę gotowa na jakiś kontakt a tym bardziej przyjaźń, dla mnie nic już nie ma znaczenia... Nie potrafię nawet przez chwilę pomyśleć że będę kiedyś tak szczęśliwa jak wtedy kiedy byliśmy razem, czy jeszcze komuś zaufam, nie wiem już co ze sobą zrobić, każdy ma jakieś swoje życie, sprawy, a ja już nie mam nic na czym by mi zależało.
e., 13/08/2013, 22:33

27

po 4 latach związku... pokłóciliśmy się z nażeczonym, padły bardzo niemiłe słowa i oddałam mu pierścionek, a on nawet nie zaprotestował - schował go do kieszeni i odszedł... teraz ani nie chce sie spotkać ani nie chce dać się przeprosić, zaciął się... powiedział że to ja zdecydowałam o rozstaniu oddając mu pierścionek... czy po 4 latach nienajgorszego związku jemu tak poprostu nie zależy? chciałam przeprosić, wyciągnąć pierwsza rękę, porozmawiać o tym na spokojnie jak emocje już opadły, ale on nie chce i koniec! tak mi źle z tym wszytskim... czy jemu naprawdę aż tak nie zależy? czy powinnam dać mu więcej czasu? ale czy później taki związek będzie miał sens? może lepiej nie robić sobie złudzeń...?
malpaaahhh, 14/08/2013, 15:35

28

Mnie zostawił chłopak dla innej , znamy się 4 lata a byliśmy ponad 3 razem był to ten jedyny ostatni idealny, dosłownie nosił mnie na rękach, chwaliłam się nim przed wszystkimi byłam z niego dumna a on miał drugą dziewczynę od 2 miesięcy, codziennie z nią się spotykał gdy wychodziłam do pracy robił z nią to wszystko , a potem szedł do mnie i robił dokładnie to samo czuję się okropnie, brzydzę się samej siebie. Najgorsze że ona o mnie wiedziała i spokojnie czekała aż on ze mną skończy. Znała mnie uśmiechała się do mnie jak można tak krzywdzić innych ludzi :( nic nie pomaga ja chce żeby wrócił :(
a., 22/08/2013, 19:12

29

Moja historia jest dziwna i strasznie kręta, tak naprawdę żyję w związku na odległość w którym nie potrafię określić czy to już koniec, czy ona dąży do zakończenia tego... Tak naprawdę nie wiem na czym stoję, raz mi mówi że to nie ma sensu a po chwili abyśmy dali sobie szanse, żebyśmy tego nie kończyli. Ale ja czuje sie tak jakby to już byłby koniec w którego nie da sie odkręcić... Byłem z nią rok, a tak naprawdę 10 wspaniałych miesięcy bo te 2 ostatnie miesiące to jakiś horror bo co jakiś czas próbuje mnie zostawić, mówi że to dla mojego dobra. Poznałem ją przez internet w grze, kompletny przypadek na początku to była zwykła rozmowa o wszystkim, w końcu ja sam nie wiem kiedy ale przywiązaliśmy sie do siebie, pisaliśmy po 12 godzin dziennie non-stop traktowaliśmy to jako zwykłą przyjaźń która przemieniła sie w coś większego, po 3 miesiącach mówiła że mnie kocha tak samo jak ja ją, zakochaliśmy sie w sobie zanim sie zobaczyliśmy, wspieraliśmy sie w każdej sytuacji na dobre i na złe, spędzała ze mną cały swój czas tak jak ja jej, we wszystkim sie zgadzaliśmy mieliśmy te samo zdanie we wszystkim, takie samo zainteresowanie, taki sam charakter miły i spokojny, była tym ideałem. Po 6 miesiącach spotkaliśmy sie w rzeczywistości ponieważ dzielą nas setki kilometry, gdy przyjechałem do niej wystarczyło tylko jedne spojrzenie mówiące wszystko (tak to ta właściwa, jedyna) to były najwspanialsze 3 dni w których spędzaliśmy w końcu czas w rzeczywistości. Jedyny minus to taki że dzieliła nas 3-letnia różnica wieku i setki kilometry. W końcu tęsknota przerodziła sie w ból, gdy wróciłem od niej to rozmowa z nią to jeden wielki ból, że jest tak daleko zmieniło sie dużo, nie rozmawialiśmy ze sobą tak jak kiedyś zanim sie spotkaliśmy ona ma tak samo, nie przeprowadzę sie teraz do niej bo trzyma mnie ostatni rok szkoły a ją praca. Później, przez 2 tygodnie nawet zasypialiśmy ze sobą z telefonem przy uchu aby słyszeć jej głos, jest taki słodki, skromny ;( Aby jakoś ukoić ten ból. Problem sie później pojawił gdy w pracy gdy ją awansowali, wtedy już nie mogła tyle pisać, rozmawiać, i zaczynały sie myśli "czy nasz dalszy związek na odległość ma sens na dłuższą mete?" Od tej chwili cały czas chce mnie zostawić mówiąc że to dla mojego dobra, nie potrafię nie pisząc do niej ale z drugiej strony pisanie sprawa mi ból tak jak jej. Nie chcesz pisać aby bolało, ale z drugiej strony chcesz napisać bo jesteś do niej silnie przywiązany. Nie mam przyjaciół, których mógłbym sie wyżalić, znajomi ze szkoły i rodzina mieszka daleko, rodzice pracują po 20 godzin dziennie, błąkam sie po mieście i nie wiem co robić. Nie potrafie zakończyć tego "związku" ale też nie potrafię w nim żyć...
Ad...n, 26/10/2014, 12:14

30

Deka, wiem co czujesz. Ostatnio rozstaliśmy się z narzeczonym, głownie to on podjął taką decyzje, najgorsze że dla niego zostawiłam wszystko i sie przeprowadzilam 170 km do niego. Teraz zmuszona byłam do powrotu do domu do rodziców, najgorsze są noce, kiedy zostaję sama w pokoju i myśli zaczynają atakować, serce mam wrażenie że pęknie, cały czas trzymam telefon przy sobie z nadzieją że zadzwoni lub napisze. Mam wrażenie że to była jedyna osoba którą tak mocno pokochałam i z którą chciałam spędzić przyszłość, nie mogę uwierzyć że nie ma go przy mnie. W ciągu dnia staram sie przebywac z rodziną, chociaż pomimo tego że mnie zagadują ja po prostu nie moge sie skupic i caly czas mysle o nim.
Kk, 05/11/2014, 01:37

31

"Jest tak samo, może tylko trochę smutno I nie mówisz dobranoc, i nie mogę przez to usnąć I może trochę pusto, i znowu jest to rano I znowu uwierzyć trudno, że marzenia się spełniają..."
Kropka, 22/02/2015, 18:58

32

Ja ze swoim byłam 9 lat, które spędziliśmy zawsze razem nie ważne co. Zdradził mnie i zostawił pół roku po tym jak mi się oświadczył. Nigdy nie było mnie w tym związku zawsze byliśmy tylko my i on. Przez to teraz jestem jak nieporadna kukła. Nie mam już żadnego życia bo miałam tylko te z nim. Nie potrafię do niego nie pisać nie snuć nadziei że może zrozumie swój błąd i wróci do mnie. Każdą swoją myśl każde swoje spostrzeżenie automatycznie chce automatycznie mu przekazać co zawsze robiłam, praktycznie ponad 1/3 swojego życia. Jak się pozbierać po czymś takim. Mam wrażenie że nigdy "nie wyzdrowieje". Nie chce i nie potrafię żyć bez niego. Długo tego nie wytrzymam.
Zabita, 21/03/2015, 14:07

33

ja wrocilem do dziewczyny sprzed lat. Nie bylo latwo. dzielio nas 1600 km i byla jeszcze w nieudanym zwaizku malozenskim. Po pol roku wziela rozwod. Spotyklaimsy sie raz na 3 miesiace. Bylo cudownie, i Caly ten czas byl najlpeszym w moim zyciu. Ale po 1,5 roku podjolem bardzo ciezkie lecznie, stalem sie zlosciliwy , nieprzyjemny drazliwy...Ciagle klotnie i pretensje. Efekt lekow...Nie wytrzymala i sie rozstalismy..Mimo tego caly czas pislasa i sie martwia jak dalej sobie radze . Niedawno zakoncyzlem lecznie ktore uratowalo mi zycie ale spowodowlao ze starcilem JA. Dalej probuje wlaczyc i starac sie wszystko naprawic ale mam wraznie ze za dzuo sie stalo zeby mogla mi wybaczyc. Wiem ze chce spedzic z niam reszte zycia . Bo po co mi to zycie bez Niej....
jack, 15/04/2015, 17:00

34

Byłam z chłopakiem 4 miesiące, poznalismy sie ponad rok temu.. od razu go polubiłam. Na początku tylko pisaliśmy, później doszły rozmowy no i chyba wtedy coś do niego poczułam. Nie mogłam mu tego powiedzieć, bałam sie że po prostu mnie wyśmieje i zerwie ze mną kątakt, a tego bym sobie nie wybaczyła..a z reszta on miał wtedy jakaś dziewczyne, wiec wolałam zeby było po prostu tak jak jest. Uwielbiałam z nim pisać, choć czesto mnie denerwował w pewnym stopniu lubiałam to. Potrafił rozśmieszac mnie jak nikt inny.. kochałam to w nim. Po jakiś niecałym roku znajomosci, zapytał czy będziemy razem.. Na poczatku nie mogłam to to uwierzyć, myslałam ze to jakiś głupi żart z jego strony albo ze sie z kolegami założył ze mnie wyrwie czy coś.. ale nastepnego dnia kiedy pogadalismy w cztery oczy zapytał sie jeszcze raz i zrozumiałam, że to wszystko co mówił to "prawda" no i sie wtedy zgodziłam.. to był najwspanialszy dzień w moim zyciu.. Byłam dumna z tego, że go mam. Kochałam go za wszystko.. Często nam sie nie ukadało, kłóciliśmy sie.. on nigdy nie miał dla mnie czasu, wiecznie był "zajęty", gdyby nie to że chodzilismy do jednej szkoły to pewnie bysmy sie wogule nie widywali, choc dzieliło nas zaledwie 12km.. Przez wakacje było ok, potem przyszła szkoła.. ja poszłam do innej szkoły on w innej.. Zaczęło sie sypać.. starałam sie zeby wszystko było dobrze, zeby to ze nie chodzimy do jednej szkoły, ze nie mamy dla siebie za duzo czasu nic miedzy nami nie zmieniło.. wyglądało na to ze wszystko jest juz dobrze, ale myliłam sie, on był w szpitalu, przyjezdzałam do niego i nic nie wygladało na to ze miało by sie to skaczyć.. ale pewnego wieczoru dostała sms, ze to koniec, ze to nie prze zemnie i takie tam.. Nie mogłam w to uwiezyć.. następnego dnia pojechałam do niego, zapytac sie dlaczego.. on po prostu mnie zbył, pojechałam drugi raz kazał mi sie wynosić, nie przyjeżdzac, nie pisac.. Wiedziałam że poznał kogos innego, choć tyle razy zapewniał mnie ze tylko mnie kocha i nigdy mnie nie zostawi, że sie nam uda.. wiem, że tyle razy mnie krzywdził i ranił, ale nie potrafie o nim zapomnieć.. Minął juz ponad miesiąc jak nie jestesmy razem.. Nadal go bardzo kocham i tęsknie.. Przez chwile miałm nadzieję że zrozumie, że wróci.. ale z dnia na dzień ja tarcę, zrozumiałam ze nic dla niego nie byłam warta, że byłam tylko zabawką.. Usunął mnie ze swoich znajomych, ze swojego zycia.. Czuje sie podle, że dałam sie oszukać. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze ciągle o nim mysle, ze nadal mimo wszystko go bardzo kocham..
nieszczęśliwa, 01/11/2015, 19:26

35

Podoba Mi się wypowiedź o roli OSKAROWEJ JA jestem w roli głównej w pracy, ba nawet mamy wspólne śniadanie gadamy PRZYJAZNIMY SIĘ ???? 16 lat razem i wiecie co GRAM NAJLEPIEJ JAK UMIEM zawsze śliczna uśmiechnięta miła doceniam pomagam podnoszę na duchu i jeśli tym razem to naprawdę koniec to i tak WYGRALAM dostane Oskara bo do samego końca pozostałam Sobą ????????
Dune, 24/01/2016, 09:54

36

czytając te wszystkie wypowiedzi każde z was ma rację, tylko wydaje mi się że jest to zalezne od psychiki kazdego z nas. Ja jestem miesiac po rozstaniu, byl to moj pierwszy facet przyjaciel i wszystko w jednym... zaczelismy sie klocic ale ja zawsze dazyłam do rozwiazywania problemu on za to mial wrodzone ściemnianie... mimo to nadal go mocno kocham, dzwonie do niego od czasu do czasu bo zostalismy na dobrej stopie... on nie dzwoni bo jak twierdzi nie chce mi sprawiac bólu. Jednego dnia jestem sila i mysle sobie mam cie gdzies... ale wiecej dni jest takich ze zostaje calkiem sama.. bo pomimo przyjaciol czlowiek nie chce się nikomu narzucac... najgorsze są wieczory...
mania, 05/03/2016, 15:57

37

Rozstałam się z chłopakiem miesiąc temu. Był dla mnie wszystkim. Kochałam go bardzo i wciąż bardzo kocham i czułam że on również mnie kocha. Okazywał to na każdym kroku. Było nam razem bardzo dobrze, nie kłóciliśmy się.Mimo takiej sielanki, postanowił odejść :( do dnia dziś nie wiem co było powodem naszego rozstania. Mówił coś, że przy jego trybie życia nie poświęci mi wystarczająco dużo czasu. Tłumaczyłam, że wszystko można pogodzić ale on nie chciał ciągnąc tego dalej. Był taki stanowczy, nie poznaję go. Ja cierpię okropnie, płaczę od miesiąca, ból rozrywa mi serce, wspomnienia same cisną się do głowy. Jestem apatyczna, pozbawiona sensu życia. Nie potrafię zrozumieć jak z dnia na dzień można zmienić się o 360 stopni i zapomnieć o wszystkim co nas łączyło. Kocham go w dalszym ciągu i nigdy nie przestanę, ponieważ miałam wrażenie że to jest ten jedyny, że to prawdziwa miłość.
Zraniona, 13/06/2016, 07:57



 

Kategorie

Biznes i Finanse


Dom, Wnętrze, Ogród


Dziecko i Mama


Ekologia


Fotografia


Komputery i Internet


Kuchnia


Moda


Motoryzacja


Rozmaitości


Sport i Rekreacja


Styl Życia


Turystyka


We Dwoje


Zdrowie i Uroda



Porady finansowe »


Porady miłosne »


Porady turystyczne »

 



Milion Porad

Najnowsze tematy »

10
Jak wybrać bank z polskim kapitałem?
3
Jak możesz zaoszczędzić na przyszłość dziecka?
5
Jak kontrolować konto bankowe dziecka?
5
Konto dla dziecka - jak wybrać, na co uważać?
3
Materiały izolacyjne ? szczególny typ materiałów ogniotrwałych
6
Edukacja finansowa dla młodzieży - jak uczyć się o pieniądzach

Zobacz więcej...

Najpopularniejsze tematy »

35
Oszczędzanie pieniędzy
32
Jak jeździć oszczędnie?
32
Jak oszczędzać energię?
27
Udany związek
26
Rozmowa kwalifikacyjna - jak się zachowywać?
26
Co wybrać na prezent gwiazdkowy?

Zobacz więcej...


Co to za strona?

Na MilionPorad.pl znajdziesz sprawdzone porady, skomentowane i ocenione przez innych Internautów. Mamy nadzieję że znajdziesz tu pomoc jakiej potrzebujesz!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść porad
i komentarzy zamieszczonych przez użytkowników.


Kategorie

 


http://www.milionporad.pl/