Porady na każdy temat
 
 

We Dwoje

4
PORADY

Problem z zaborczością w stosunku do partnera

Witam! jestem ze swoim partnerem od trzech lat, znamy się siedem. Zawsze byliśmy przyjaciółmi, możemy o wszystkim porozmawiać. Mój chłopak jest szalenie towarzyski - ma wiele znajomych, ja znacznie mniej - tylko grupkę najlepszych przyjaciół. Jednak od roku rozmawiamy o pewnym problemie i niestety żadnych konkretnych rozwiązań nie mamy. Mój chłopak ma dużo koleżanek, spotyka się z nimi regularnie, sam na sam, poznaje też nowe dziewczyny - chodzą do kina, do restauracji itd. Z jednej strony wiem że mnie nie zdradza, spotkania są o charakterze stricte koleżeńskim... Kiedy myślę o tym na spokojnie chcę żebyśmy mieli wolność i satysfakcjonujące życie towarzyskie. Od ponad roku jednak, bardzo mnie to złości i smuci. Nie akceptuję tego że spotyka się z innymi kobietami, skoro jest w związku. Próbowałam zaciskać zęby i nic nie mówić, ale w którymś momencie wybucham. Nie chcę być zaborczym tyranem, ale nie czuję się szczęśliwa, ani kochana, gdy mój partner widuje się z innymi. Ostatnio zaproponowałam, że będę chodzić z nim na takie spotkania, to nie będę się czuła jak piąte koło u wozu i będę mniej zazdrosna. Nie był zadowolony, twierdząc ze nie byłoby swobodnie, że niektórych koleżanek nie polubiłabym, albo on w końcu miałby tego dość. Boję się że w końcu się rozstaniemy, bo zbyt się różnimy, jednak nie chcemy rezygnować z tej relacji. Co powinniśmy zrobić, abyśmy oboje mogli być szczęśliwi?
4
PORADY

Chorobliwa zazdrosc

Witam! jestem z chłopakiem już 2 lata i odkąd zaczęliśmy się spotykać robię mu afery o to że pisze ze swoja koleżanka z którą zna się od szkoły podstawowej. Kontroluje mu telefon, emaila, itd. Czasami przesadzam i zdaje sobie z tego sprawę zaczynam ostro wyzywać te dziewczyny jak i mojego chłopaka. Mój chłopak rozmawia ze mną i tłumaczy ale sposób jaki to robi...mówi że on mnie nie kontroluje bo mi ufa że dla niego liczy się to że powiem mu kocham cię przytulę go że on nie zaprząta sobie głowy tym czy zdradzam go bo dopóki on się nie dowie to nie zrobi mi żadnej awantury o to ze rozmawiam czy pisze smsy z kolega. Twierdzi że przez te moje kontrole naruszam jego prywatność i nawet jeśli powie mi że pisał z koleżanką o tym czy o tamtym to ja i tak będę się dąsać.Ja już sama nie wiem może te ciągłe moje podejrzenia wzięły się stąd iż w poprzednim związku ja zdradzałam i będąc teraz w nowym boję się że karta się odwróci! Chce zaznaczyć jeszcze to że mój chłopak jest naprawdę przystojny i jak sam mówi wie że podoba się dziewczynom. Rozmawiając wie która ma na niego ochotę czasami mówi że chciałby trójkącik ale tylko ze mną i z jakąś fajną laską że sam by nic z nie zrobił mówi że dla mnie odmawiał seksu z fajnymi dupami które same dawały mu znaki bo chciałbyć wobec mnie lojalny.Ale jak on tak mówi to we mnie aż krew się gotuje wtedy mam jeszcze większe podejrzenia i każdą dziewczynę ładną próbuję niszczyć wzrokiem! proszę o pomoc
3
PORADY

Chłopak jest zazdrosny o przyjaciela, co moge zrobic?

Mam 26 lat, 3 dzieci i moje życie to ciągłe problemy.. Po pierwsze wcale nie mogę dogadać się z moim chłopakiem, planowaliśmy ślub, mieliśmy już ustalona datę- 10 września 2011. Jednak wszystkie plany legły w gruzach, jest on zazdrosny o mojego przyjaciela. Prawda jest taka że przyjaciel mnie lepiej rozumie od niego. Pociesza kiedy jest mi smutno, wspiera kiedy maluchy są chore itd., po prostu anioł nie człowiek.. Pawła poznałam 5 lat temu na studiach, oboje wtedy mieszkaliśmy w Poznaniu i układało nam się na naprawdę dobrze, było cudownie- wyjazdy nad morze, wspólne spacery, nasze pierwsze wspólne mieszkanie  Jakoś pod koniec 2008 roku powiedziałam mu że jestem w ciąży, cieszył się, troszczył się o mnie, był cały czas przy mnie. Jednak w lutym wpadłam w depresję, byłam kompletnie do niczego, wszyscy próbowali mnie pocieszać jednak bez skutku, oczywiście leczyłam się ale wiele to nie pomagało. Dopiero gdy w lipcu 2009 urodziłam córeczkę to znowu odzyskałam chęć do życia, mała dawała tyle radości. Paweł tez oczywiście cieszył się, byliśmy wspaniałą rodziną, do czasu.. Do grudnia 2010, kiedy to coraz częściej musiałam wyjeżdżać do taty do Warszawy( są z mamą po rozwodzie), Pawłowi się to nie podobało, po kilku takich wyjazdach zostawił mnie i Zuzie. Dopiero jak w marcu 2010, Zuzia zachorowała to przepraszał za wszystko, mówił, że przerosło go to wszystko, żebyśmy zaczęli wszystko od nowa. Dałam mu szansę ze względu na Zuzie. On chciał mieć jeszcze jedno dziecko, zgodziłam się, znowu było wszystko ok. Aha, zapomniałam dodać, że przyjaciela poznałam jakieś 2 miesiące po urodzeniu Zuzi. Po jakimś czasie zaszłam w ciąże, sprzedaliśmy mieszkanie w Poznaniu, wzieliśmy kredyt, pomogli nam rodzice i kupiliśmy domek pod Warszawą, aby być bliżej taty. Gdy dowiedzieliśmy się, że pod sercem noszę 2 dzieci to zarówno byliśmy szczęśliwi i przerażeni czy damy rade, fizycznie, psychicznie i finansowo. Na dodatek w ciąży źle się czułam, prawie cały czas byłam w szpitalu. Paweł cały czas musiał zajmować się Zuzią, widziałam że chwilami nie było mu to na rękę, ale nigdy nic nie powiedział. Zaczęliśmy się kłócić o pieniądze, co za ile kupować dla bliźniaków. On był zdania aby kupić trochę droższe ale lepsze, ładniejsze, ja byłam innego zdania wolałam zaoszczędzić te kilkanaście złotych i potem w zamian za to kupić coś innego, bo jakie znaczenie ma dla małych dzieci czy będą miały wózek za 900 zł czy za 1250 zł, który różnił się kolorem, i kształtem… Tak też było w kwestii innych sprawach.. Lekarze znaleźli przyczynę mego złego samopoczucia, okazało się że mam nowotwór!! Załamałam się, lekarze nie dawali szans że z dziećmi będzie ok., jedni mówili że maluch urodzą się martwe, inni że będą chore.. Wyobraźcie sobie co musi czuć wtedy matka… Urodziłam w listopadzie 2010, pod koniec 7 miesiąca, dzieci urodziły się chore, mówili ze to cud ze przeżyły. Nieprzespane noce, płacz depresja…. Po 3 miesiącach Amelka i Kubuś byli już w domu z nami, jednak ciągle chorowali, ja musiałam chodzić po lekarzach również z sobą, w tym czasie oddaliliśmy się jakoś z Pawłem, przyjaciel mnie pocieszał… Gdy maluchy już trochę przestały chorować Paweł stwierdził ze jest zazdrosny o Mariusza, mojego przyjaciela… Porozmawialiśmy, było ok., ale on teraz znowu jest zazdrosny, a ja usłyszałam od onkologa że nie wiele czasu mi pozostało. Chcę wziąć ten ślub jak najszybciej aby Paweł nie miał problemów po mojej śmierci z opieką nad dziećmi, z mieszkaniem itd… Jest naprawdę ciężko. Nawet największemu wrogowi nie życzę tego co przeszłam. Pzdr, Maja. PISZCIE RÓWNIEŻ NA GG: 28693966


 

Kategorie

Biznes i Finanse


Dom, Wnętrze, Ogród


Dziecko i Mama


Ekologia


Fotografia


Komputery i Internet


Kuchnia


Moda


Motoryzacja


Rozmaitości


Sport i Rekreacja


Styl Życia


Turystyka


We Dwoje


Zdrowie i Uroda



Porady finansowe »


Porady miłosne »


Porady turystyczne »

 



Milion Porad

Najnowsze tematy »

10
Jak wybrać bank z polskim kapitałem?
3
Jak możesz zaoszczędzić na przyszłość dziecka?
5
Jak kontrolować konto bankowe dziecka?
5
Konto dla dziecka - jak wybrać, na co uważać?
3
Materiały izolacyjne ? szczególny typ materiałów ogniotrwałych
6
Edukacja finansowa dla młodzieży - jak uczyć się o pieniądzach

Zobacz więcej...

Najpopularniejsze tematy »

35
Oszczędzanie pieniędzy
32
Jak jeździć oszczędnie?
32
Jak oszczędzać energię?
27
Udany związek
26
Rozmowa kwalifikacyjna - jak się zachowywać?
26
Co wybrać na prezent gwiazdkowy?

Zobacz więcej...


Co to za strona?

Na MilionPorad.pl znajdziesz sprawdzone porady, skomentowane i ocenione przez innych Internautów. Mamy nadzieję że znajdziesz tu pomoc jakiej potrzebujesz!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść porad
i komentarzy zamieszczonych przez użytkowników.


Kategorie

 


http://www.milionporad.pl/