Ile razy słyszeliście te same teksty od swoich facetów albo dziewczyn? Rzygać się chce, prawda? Czemu one są w kółko powtarzane, jakby nie można było powiedzieć czegoś sensownego albo oryginalnego, albo w ogóle zamilknąć?
Tak najczęściej mówią kobiety, kiedy już nawiną faceta na wędkę i kiedy wiadomo co się święci. No kurka, jak ma się nie zakochiwać, to po co się z nim spotykasz? Po co go w sobie rozkochujesz? A jak chcesz żeby się zakochał ale się tego boisz, to dlaczego nie powiesz mu tego szczerze i wprost, albo nie zrobisz czegokolwiek mądrzejszego od palnięcia tego durnego tekstu?
Poza tym, że zwykle ciężko się przyjaźnić z osobą którą się kocha (albo w której się jest zakochanym) i która Cię odrzuca, to jest to tak klasycznie durny tekst jak "chciałbym zginąć w twoich oczach" lub "czy my się skądś nie znamy?". W sumie to ciężko mi uwierzyć, że ktoś jeszcze jest w stanie palnąć coś takiego.
Ho ho, ten prawdziwy szczyt skromności i samokrytyki napawa prawdziwą dumą każdego kto to usłyszy: "Skoro ona na mnie nie zasługuje, to ja muszę być naprawdę super, faktycznie poszukam sobie jakiejś lepszej dziewczyny". NIKT tak nie myśli!
Dla niekumatych: JAK TO nie zasługujesz, skoro on/ona ugania się właśnie za Tobą?? Może on/ona ma inne zdanie?
O matko, to jest kaplica. Z cudownej chwili można tym w moment zrobić solidne bagno. Jeśli powiesz szczerze i wiarygodnie "nigdy jeszcze nie było mi tak dobrze", to będzie to bardzo przyjemne (cel osiągnięty) i będzie to OCZYWISTE, że NAWET z X.
Rozwijam temat. To z kolei przede wszystkim tekst chłopaków. Komuś kto go wypowiada zapewne nie wydaje się taki głupi, a nawet całkiem rozsądny - ale to kaliber mniej więcej "zostańmy przyjaciółmi". Kobiety się z tego nieźle śmieją!! I z tego co mówią wynika mniej więcej tyle: Chcesz to całuj. Nie jesteś pewien - poczekaj albo zaryzykuj.
Tu mamy wyraz nieuprzejmości kobiety względem reszty kobiet. Mówcie Wy kurcze prawdę bo chłop pomyśli że naprawdę jest wartościowy! OK - wiem, trudno to przechodzi przez gardło, ale jak powiesz "moglibyśmy być razem, ale nie myjesz tyłka więc nic z tego nie będzie" czy nawet "wstydziłabym się być z kimś kto ma takich kolegów" to facet przynajmniej będzie wiedział o co poszło i nie popełni tego samego błędu przy następnej okazji! Bo może z kimś się kiedyś polubi, a sam nie wymyśli że niemycie tyłka wszystko mu niszczy. Szczerość, szczerość, szczerość.
Wypowiadane jako usprawiedliwienie dla lenistwa, nie jako odczucie po porażce. Ten drugi przypadek w pełni usprawiedliwiony, natomiast pierwszy... Nie chce Ci się uczyć/szukać pracy/pracować/dbać o partnera itp. - to wcale nie znaczy, że jesteś beznadziejny, a tylko to, że jesteś leniem...
Wszyscy piszą o tym czego nie powinno się mówić. Często jednak bywa tak, że druga strona nie potrafi rzeczowo zareagować na zainteresowanie tej pierwszej. Uważam, że nie należy dać konkretną odpowiedź nawet jeśli dana osoba nam się nie podoba lub gdy wiemy, że nic z tego nie będzie. Zwodzenie kogoś jest straszne ale obojętność i brak konkretyzacji jeszcze gorsze.
Cokolwiek by się nie działo, jeżeli jesteś zapraszana (zapraszany) na wspólne spotkanie nie pytaj "po co mamy tam iść?", bo na to pytanie nie da się odpowiedzieć, a może bardzo zniechęcić.