motocyklista ma conajmniej dwa razy krótszą drogę hamowania od ciebie... to znaczy że siedząc mu na ogonie rozjedziesz go przy pierwszym hamowaniu awaryjnym; możesz pomyśleć "mógł nie szarżować" ale rozjechanego motocyklistę będziesz pamiętać do konca życia...:/ zamiast go zatem gonić, odpuść - przecież i tak ci ucieknie! :)
Autor: hummel, 15/10/2007, 11:13 Punktów: 46. Oceń tę poradę!