Jeśli nic nie działa, przed rozpoczęciem prezentacji powitaj grupę, uśmiechnij się i powiedz wprost, że bardzo się denerwujesz tym, że masz przemawiać do tak znakomitej publiczności. Nawet najlepsi oratorzy czasem zaczynają od stwierdzenia „Jestem beznadziejnym mówcą”, co jest swego rodzaju przeciwzaklęciem i bardzo rozluźnia obie strony. Wielu też próbuje na samym początku rozbawić publiczność, ponieważ śmiech potrafi rozładować każdą, największą nawet tremę. Z tym jednak ostrożnie, bo nie ma nic gorszego niż spalić spotkanie na samym początku dowcipem, który nikogo nie rozbawi. Nikt nie chce być drugim Karolem Strasburgerem :)
Autor: ellie, 17/03/2011, 22:01 Punktów: 44. Oceń tę poradę!
I to uważam za najskuteczniejszą metodę. Z uśmiechem wyjść prze publikę i robić swoje. Też miewałam z tym problemy w szkole, a mimo to brano mnie do różnego typu wystąpień. Z czasem trema była mniejsza, ale zawsze mi towarzyszyła. poradniczka, 30/01/2013, 09:28
I to uważam za najskuteczniejszą metodę. Z uśmiechem wyjść prze publikę i robić swoje. Też miewałam z tym problemy w szkole, a mimo to brano mnie do różnego typu wystąpień. Z czasem trema była mniejsza, ale zawsze mi towarzyszyła.
poradniczka, 30/01/2013, 09:28