Bardzo złym pomysłem jest przychodzenie na egzamin na długo przed jego rozpoczęciem. Co prawda zdarzają się sytuacje, w których ze zbiorowych licytacji "kto co umie, kto czego nie umie" poduczymy się czegoś "last minute" (a historia zna przypadki, w których uratuje nam to skórę na egzaminie), ale z reguły niepotrzebnie się tylko zestresujemy jeszcze bardziej, zaczniemy panikować i dochodzić do wniosków, że nic nie umiemy, niczego nie pamiętamy. A przecież to nieprawda ;)
Autor: ellie, 05/10/2010, 20:45 Punktów: 37. Oceń tę poradę!