Strach o.....

Poznałam mojego aktualnego przyjaciela jakieś pół roku temu . Był świeżo po rozstaniu z dziewczyną, z która spędził 2 lata swojego życia. Na początku było normalnie wiedziałam w jakim jest stanie emocjonalnym więc cieszyłam się zwyczajną znajomością. W połowie października zaczęłam się w nim chyba zakochiwać , Cała ta jego troska , poczucie bezpieczeństwa o mnie etc...hueh...Wyciągnęłam to na wierzch, powiedziałam mu że nie wiem co się ze mną dzieje, nie wiem czy się do niego przywiązałam czy zakochałam , naprawdę nie wiem. nie doszłam jeszcze do tego punktu, w którym mogę to powiedzieć na 100%. Powiedział że bałby się ze mną być ze względu na moją impulsywność, na to że go zranię - jestem lekko nerwowa aczkolwiek bardzo się hamuje- szczególnie przy nim. On jest mega spokojnym człowiekiem, bardzo stonowanym. I jeśli chodzi o przyjaźń po tej rozmowie nic się nie zmieniło, dalej gadamy z sobą codziennie, i spotykamy się średnio raz na tydzień. Mogę dzwonić po północy i wiem że się na mnie nie wkurzy. Wiem że on nadal cierpi po rozstaniu ze swoją była dziewczyną (on z nią zerwał). Chciałabym spróbować z nim być , ale boję się czekać. I nie wiem czy jest an co czekać . Chętnie zrobiłabym sobie przerwę od tej znajomości ale boję się że jak wrócę to go stracę. Nie chce stracić przyjaciela. Chcę tylko by to co we mnie siedziało zniknęło. Wiem- heh pobożne życzenie. Jeśli zniknie będę mogła się z nim przyjaźnić bez strachu i bólu. Nie wiem czy dać mu czas. Proszę nie piszcie że już dawno powinien wziąć się w garść bo minęło pół roku od jego rozstania z dziewczyną , każdy z nas cierpi inaczej, ja z mojego ostatniego i pierwszego związku wychodziłam przez rok. Na samą myśl że on znajdzie inną wpadam w płacz. Boję się że stracę wspaniałego przyjaciela. Poradzono mi abym poczekała do stycznia... jeśli on nie ruszy na przód z naszą znajomością- dać sobie spokój. W sensie przestać się łudzić ze coś z tego wyjdzie.Tyle że dzień za dniem mija a ja się boję coraz bardziej że czekam na nic. Nie w chodzi w grę zerwanie znajomości. Nazwijcie mnie masochistką ale życie dało mi poznać wspaniałą osobę. Nie chce jej stracić.

Autor: labilna, 23/11/2011, 16:08

Ten temat to pytanie, jakie autor zadał społeczności MilionPorad.pl. Możliwość zadawania pytań została już wyłączona, ale wciąż możecie czytać porady udzielone przez użytkowników na zadane kiedyś pytania.

Przyjaciół sie nie traci

Jeśli jest Twoim przyjacielem, to zrozumie, dlaczego potrzebujesz takiej przerwy. A jeśli nie zrozumie, to cóż...znaczy, że to tylko złudzenia a nie prawdziwa przyjaźń i nie masz czego żałować. Myślę, ze takie "wakacje od siebie nawzajem" dobrze Wam zrobią. Jest szansa, że albo Ty się wyleczysz z zauroczenia albo on nagle zatęskni (na to bym nie liczyła, ale kto wie).

    Pokaż komentarze (0)

    Autor: tolunia 23/11/2011, 23:01

    33 pkt
    oceń pozytywnieoceń negatywnie  zgłoś do usunięcia

    https://www.milionporad.pl/