To Ty pierwsza podjęłaś próbę i doprowadziłaś do spotkania.To nie z jego inicjatywy się spotykacie, to Ty nalegasz na każde następne spotkanie i nie tylko.A facet jak to facet,jest zadowolony,nie musi się o nic za bardzo starać,bo ma jak na talerzu podane - sorki,nie obraź się,ja tak z dobroci,ale to prawda,sama mi przyznasz rację.I tak prawdę mówiąc nie zdziwiłabym się,gdyby on więcej nie chciał się więcej spotykać.Jest starym kawalerem i może obawiać się konsekwencji z dalszych spotkań.Najlepiej by było,gdybyś porozmawiała z nim,ale tak poważnie,co sądzi o waszej znajomości,czy myśli poważnie,czy to tylko dla niego pewnego rodzaju odskocznia od codzienności.Rozmowa będzie nie unikniona,ale życzę Tobie przede wszyskim powodzenia.Trzymaj się.Pozdrawiam.
1
Pokaż komentarze (1)