Znajomi

Macie może jakichś wspólnych znajomych? Jeśli tak,to niech pomogą Ci się z nim zaznajomić.Takie podchody jeśli będą długo trwały staną się z czasem denerwujące i któraś ze stron nie będzie chciała dalej tego ciągnąć.Jak nie znajomi to weź się w garść i podejdź do niego,zagadaj-na pewno poczujesz ulgę,aniżeli miałabyś dalej czekać na obrót wydarzeń.Porozmawiajcie o szkole,zainteresowaniach,sporcie.Sukces to wierzyć,że się uda.Powodzenia

Autor: danielCard, 21/01/2012, 14:30
Punktów: 48. Oceń tę poradę! oceń pozytywnieoceń negatywnie zgłoś do usunięcia

‹ powrót do tematu

Komentarze (4)

  • Dzięki ;) Teraz tylko czekam do następnego poniedziałku i z nim pogadam ;) Raz kozie śmierć ...:D
    lulaaa, 21/01/2012, 15:50

  • Skoro Ci się podoba i czujesz że jemu też się podobasz,to nie rób żadnych podchodów,tylko podejdź do niego na przerwie i już,jeśli on jest rzeczywiście nieśmiały.Ale ja najpierw dowiedziałabym się czegoś o nim,bo może to jakaś gra z jego strony?Po co masz być zawiedziona.
    poradniczka, 16/03/2012, 09:34

  • Szczerze, to nie mam juz pojęcia co o tym sądzić. Dopiszę jeszcze kilka istotnych szczegółów: widziałam go z pewną dziewczyna na siłowni. Ona później strasznie dziwnie się zachowywała względem mnie. Podeszłam do niej i sie zapytałam o co jej chodzi. Ona powiedziała że tylko się usmiecha, bo wie że on mi się podoba i wgl. Moja przyjaciółka gadała z jego kolega ale on nic nie kojarzy . Jego koledzy jeszcze dziwnie się zachowują... A no i dałam mu na walentynkę kartkę . Opisałam tam wszystko . Napisałam że niczego od niego nie oczekuje... i takie tam . I nic . Tylko ja nadal się zastanawiam : Co by było gdyby.... mógł chociaż napisac żebym się odwaliła od niego , to przynajmniej bym się nie męczyła....
    lulaaa, 17/03/2012, 19:52

  • Grzegorz Clin radzi zlotko. podejdz do kola, zagadnij, wyloz kawe na lawe, to najprostrzy i najleprzy sposob. Co masz do stracenia. Takimi podchodami z czasem wszystko mozecie popsuc, a tak albo woz albo przewoz i juz. Nie ma sie co meczyc. Ale nie owijaj w bawelne i nie gadaj o "pogodzie" jak radzil moj przedmowca. On wie o co Ci chodzi i jezeli jest niesmialy to bedzie Ci wdzieczny za rozwiazanie problemu. DO DZIELA LASECZKO!!! P.s. napisz jak bylo ;)
    grzegorz clin, 18/03/2012, 09:49

‹ powrót do tematu

https://www.milionporad.pl/