Tu znowu coś Ci podpowiem na własnym przykładzie. Jakiś czas temu byłem skłonny do opowiadania o swoich problemach większej liczbie osób niż trzeba. Odkryłem wtedy, że najczęściej wcale nie chcę słuchać co jakaś osoba ma na ten temat do powiedzenia, bo ludzie nie znając mnie, często po prostu pieprzą głupoty. Ani nie potrzebowałem żeby mi ktoś powiedział że "będzie dobrze", ani żeby rozwiązywał mój problem metodami, które działałyby w jego przypadku. Wystarczyło mi w sumie, że się wygadałem.
Jesteście przyjaciółmi, więc jeszcze raz powtórzę: powinieneś wiedzieć jak pomóc koledze, jeśli dużo gadacie o tym, to znaczy że on tego potrzebuje i jest OK. Nie łudź się, że powiesz mu coś, co spowoduje że nagle się odkocha :) Dużo cierpliwości, rozmów. Może zamiast zastanawiać się co mu powiedzieć, zajmij mu czymś myślenie - weź go gdzieś, na ściankę, piłkarzyki, do salonu gier, do centrum sportowego. Raczej nie do burdelu :)
1
Pokaż komentarze (1)