Często stosowanym rozwiązaniem jest wsadzenie drewnianego kija za siodełko, za pomocą którego będziemy mogli kontrolować jazdę dziecka i zabezpieczać w razie upadku. Metoda ta ma jednak swoje wady – opóźnia naukę reakcji na tego typu przechyły i zachwiania, które przecież mogą przydarzyć nawet nam, doświadczonym rowerzystom.
Autor: ellie, 18/12/2010, 22:51 Punktów: 47. Oceń tę poradę!