Taka święta też była. Włoszka, wstąpiła do zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Joanny Antidy Thouret, które opiekowały się cierpiącymi i biednymi. Pracowała w szpitalu Ducha Świętego w pobliżu Watykanu. Postępująca laicyzacja państwa włoskiego sprawiła, że również władze szpitalne znalazły się w konflikcie z Kościołem. W dwa lata po przybyciu s. Augustyny do szpitala usunięto z niego kapelanów, obrazy religijne i krzyże a siostrom zakonnym zabroniono mówić o Bogu i modlić się z chorymi. W tej sytuacji s. Augustyna oddała siebie i swych pacjentów pod opiekę Najświętszej Maryi Panny. Początkowo pracowała na oddziale pediatrycznym, później na zakaźnym, w końcu opiekowała się chorymi na gruźlicę. Oddział gruźliczy był odizolowany i mało uczęszczany, co źle wpływało na samopoczucie i stan psychiczny pacjentów. Została zabita przez jednego z pacjentów tego właśnie oddziału. Niejaki Giuseppe Romanelli napadł na nią i zadał 7 ciosów nożem. Przed śmiercią zdążyła jeszcze pomodlić się i przebaczyć swojemu zabójcy. Papież Paweł VI beatyfikował s. Augustynę Pietrantoni 12 listopada 1972 r.
Autor: edytaZ, 28/09/2011, 09:45 Punktów: 41. Oceń tę poradę!