Nos w książce 24 godziny na dobę i tak na okrągło przez 5 lat,czemu nie, jeśli tylko chcesz.Pytam jednak po co? Mnie ta perspektywa nie zachęca.Pokażcie mi pracodawcę, który pyta o to, jak długo siedziałeś nad książkami, ile ich wyryłeś na blachę. Szczerze wątpię, to raczej nikogo nie interesuje, liczy się to, co Ty sam potrafisz zrobić. Student powinien przede wszystkim pozostać CZŁOWIEKIEM, aby się nie okazało, że mając 25 lat i mgr przed nazwiskiem jest tak naprawdę ,,starym" i zgorzkniałym tetrykiem, zdanym tylko na siebie, bo wszyscy się od niego odwrócili.
Autor: tonia, 16/08/2010, 09:31 Punktów: 31. Oceń tę poradę!
Jeju...chyba mamy ze sobą dużo wspólnego. Gdybym mogła cofnąć czas, poszłabym do zawodówki, a pieniążki wydałabym na liposukcję.Dziękuję za komentarz. Pochwal się swoimi radami:) pozytywnewibracje, 18/08/2010, 19:02
Liposukcja,ale po co tak drastyczny krok?Nie lepiej wydać je na drobna przyjemność typu tygodniowe wczasy w towarzystwie przystojnego bruneta,z którym chce się nawiązać bliższą znajomość:)(nieszczęsny Brunet służy tu oczywiście jako przykład:)).A jeśli chodzi o konkrety,to nie ma niestety złotego środka, z jednej strony harówka i brak jakichkolwiek przyjemności ,gdyż szczytnie wierzymy ,że to zaprocentuje w przyszłości.Fakt,może to i racja,ale bądźmy szczerzy uda je się jednemu na 50 pozostałych nieszczęśników,jak dobrze pójdzie:).Warto więc prze stać być prymusem i robić to ,co się lubi, nawet jeśli później dyplom nie będzie zapisany piątkami od góry do dołu.Nie zaprzeczam czasami trzeba schować dumę do kieszeni i być miłym,dla wiecznie niezadowolonych pań w dziekanacie.Olać-że się tak dobitnie wyrażę-te dantejskie sceny,których doświadcza się co pół roku, przecież ważne jest,co mamy w głowie i to, że za pięć lat przed nazwiskiem będzie zaszczytny tytuł mgr nie ważne z jaką notą,tytuł to tytuł:) tonia, 20/08/2010, 09:11
Jeju...chyba mamy ze sobą dużo wspólnego. Gdybym mogła cofnąć czas, poszłabym do zawodówki, a pieniążki wydałabym na liposukcję.Dziękuję za komentarz. Pochwal się swoimi radami:)
pozytywnewibracje, 18/08/2010, 19:02
Liposukcja,ale po co tak drastyczny krok?Nie lepiej wydać je na drobna przyjemność typu tygodniowe wczasy w towarzystwie przystojnego bruneta,z którym chce się nawiązać bliższą znajomość:)(nieszczęsny Brunet służy tu oczywiście jako przykład:)).A jeśli chodzi o konkrety,to nie ma niestety złotego środka, z jednej strony harówka i brak jakichkolwiek przyjemności ,gdyż szczytnie wierzymy ,że to zaprocentuje w przyszłości.Fakt,może to i racja,ale bądźmy szczerzy uda je się jednemu na 50 pozostałych nieszczęśników,jak dobrze pójdzie:).Warto więc prze stać być prymusem i robić to ,co się lubi, nawet jeśli później dyplom nie będzie zapisany piątkami od góry do dołu.Nie zaprzeczam czasami trzeba schować dumę do kieszeni i być miłym,dla wiecznie niezadowolonych pań w dziekanacie.Olać-że się tak dobitnie wyrażę-te dantejskie sceny,których doświadcza się co pół roku, przecież ważne jest,co mamy w głowie i to, że za pięć lat przed nazwiskiem będzie zaszczytny tytuł mgr nie ważne z jaką notą,tytuł to tytuł:)
tonia, 20/08/2010, 09:11