Moja ulubiona książka Lema. Trudna, napisana naukowym żargonem i wymagająca dużego skupienia powieść (a może raczej opowiadanie?). W każdym razie jest to fascynująca lektura. Pamiętnikarski zapis matematyka, który wraz z grupą naukowców próbuje rozszyfrować "list z gwiazd", oczywiście bezskutecznie (powracający motyw u Lema). Pod względem merytorycznym jest chyba najbardziej zbliżona do "Solaris" - Lem ponownie mówi, że kontakt z obcą cywilizacją jest niemożliwy. Ale najlepsza w tej książce jest jej forma. Język, którym jest napisana. Amerykański pisarz P. K. Dick składał kiedyś donosy do FBI, w których twierdził, że LEM to grupa pisarzy zza żelaznej kurty, gdyż niemożliwym jest, aby jeden człowiek potrafił pisać tak wieloma różnymi stylami. Po przeczytaniu tej książki trudno się z nim nie zgadzać.
Autor: pan_doktor_Karol, 31/10/2010, 09:33 Punktów: 32. Oceń tę poradę!