Tutaj niestety nie mogę się z Tobą zgodzic :) Może nie jestem specjalistką od autostopu, ale trochę tak podróżowałam i wiem, że często dużo bezpieczniej jest zapytac " Dzień dobry, czy możemy zabrac się z Panem w tym kierunku? Dokąd Pan jedzie?" Nie dokońca zgodziłabym się, że podanie konkretnego miejsca jest bezpieczne. Dopiero jeżeli okaże się, że mamy ten sam cel możemy go ujawnic. Przecież tak naprawdę nie znamy zamiaru kierowców z którymi jedziemy, a zmiana kierunku jazdy nie jest trudna :) beignet, 22/02/2008, 10:02
A ja z kolei nie zgadzam się z beignet. Przecież w zdecydowanej większości przypadków,kiedy trasa nie ma trwać 5, a 50, czy 200km, trzymamy tabliczkę z nazwą miejscowości, więc kierowca od razu wie, dokąd chcemy jechać, z resztą czemu miałby chcieć wywieźć nas w niewłaściwym kierunku?
Osobiście wychodzę z założenia, że jeśli ktoś się już zatrzyma, to jest sympatycznym, w porządku człowiekiem i podróż z nim będzie pozytywnym doświadczeniem i nigdy nie zatrzymuję na siłę, czy prosząc się, bo jak ma mnie podwozić buc, albo 'z łaski', to wolę poczekać dłużej, ale jechać z kimś miłym i chętnym do rozmowy (i do tej pory sprawdza mi się to w 100 procentach). Rafau, 08/08/2011, 10:38
Tutaj niestety nie mogę się z Tobą zgodzic :) Może nie jestem specjalistką od autostopu, ale trochę tak podróżowałam i wiem, że często dużo bezpieczniej jest zapytac " Dzień dobry, czy możemy zabrac się z Panem w tym kierunku? Dokąd Pan jedzie?" Nie dokońca zgodziłabym się, że podanie konkretnego miejsca jest bezpieczne. Dopiero jeżeli okaże się, że mamy ten sam cel możemy go ujawnic. Przecież tak naprawdę nie znamy zamiaru kierowców z którymi jedziemy, a zmiana kierunku jazdy nie jest trudna :)
beignet, 22/02/2008, 10:02
A ja z kolei nie zgadzam się z beignet. Przecież w zdecydowanej większości przypadków,kiedy trasa nie ma trwać 5, a 50, czy 200km, trzymamy tabliczkę z nazwą miejscowości, więc kierowca od razu wie, dokąd chcemy jechać, z resztą czemu miałby chcieć wywieźć nas w niewłaściwym kierunku? Osobiście wychodzę z założenia, że jeśli ktoś się już zatrzyma, to jest sympatycznym, w porządku człowiekiem i podróż z nim będzie pozytywnym doświadczeniem i nigdy nie zatrzymuję na siłę, czy prosząc się, bo jak ma mnie podwozić buc, albo 'z łaski', to wolę poczekać dłużej, ale jechać z kimś miłym i chętnym do rozmowy (i do tej pory sprawdza mi się to w 100 procentach).
Rafau, 08/08/2011, 10:38