We Dwoje
Podkategorie
- Dla szukających miłości
- dziewczyn i chłopaków - Porady miłosne
dla zakochanych - Porady dla kobiet
- Porady dla mężczyzn
Wszystkie tematy
Chory związek...
Witam! chciałam się poradzić...bo nie wiem już co mam robić...mam 25 lat. w związku z swoim facetem jestem 7 lat. dwa lata temu chciałam od niego odejść ale on nie pozwolił mi na to tzn. błagał żebym została...i że się zmieni...nigdy mnie nie uderzył i nie urzywał wobec mnie przemocy... wraca z pracy około 17:40 czy 18godziny... ostatnio wziął zaliczkę i prosto po pracy razem z kolegą poszli się napić pod sklep (mieszkam w malej wiosce). odchodziłam od zmysłów nie wiedząc co się stało i dlaczego go nie ma jeszcze w domu, a że pacuje 35 kilometrów od mieksca zamieszkania , po 19 godzinie w związku z tym że nie odbierał ode mnie licznych telefonów zaczełam sprawdzać przez internet czy czasem nie było jakiegoś wypadku po drodzę...trzesłam się cała ze starchu i dowiedziałam się że urzęduje z kolegami w najlepsze.....dwa lata temu, gdy chciałam odejść pojechał do kolegi na impreze - pobalował i złamał palce u reki...nie wiem co robić, chce odejść ale boję się że tak jak wtedy zagrozi że się powiesi , albo że bedzie płakał i błagał zebym została...a on sie zmieni,to nie jest zły chłopak, bardzo rodzinny i pracowity... ale ja mu juz nie wierze...coś we mnie pękło....jesteśmy zobowiązani dużą ilością kredytów...co dodatkowo utrudnia całą sprawę...no i jeszcze to że go kocham.....
Miłość czy tylko zauroczenie
Mam pewien problem chodze z pewnym chłopakiem do klasy od pewnego czasu zauważyłam że coś do mnie czuje na początku pomyślałam że nie będę zwracać na niego uwagi to się odczepi, ale po pewnym czasie zaczełam do niego też coś czuć no i teraz on jest moim chłopakiem, ale oboje mamy dopiero po 12 lat czy to prawdziwa miłość czy tylko zauroczenie no i jeszcze dopowiem że on ija czujemy to już o roku i paru miesięcy.
Ten drugi i co dalej?
witam:) chcialam z kims pogadac bo jestem w toche chorej sytuacji... od ponad 3 lat jestem w stalym zwiazku. jednak juz dawno zorietowalam sie ze to nie jest milosc, jednak nie odeszlam bo panicznie boje sie utraty poczucia bezpieczenstwa. w ubiegle wakacje kiedy zostawalam sama popoludniami (on pracowal) czesto wychodzilam na swoja ulie by pogadac ze znajomymi i wtedy wszystko sie zaczelo. stary znajomy nagle zaczol inaczej na mnie patrzec i przy kazdej okazji zagadywac pozniej wrecz zalecal sie ja z usmiechem obracalam wszystko w zart potem znikł, nie wiedzialam co sie z nim stalo. po miesiacu znalazlam go na portalu internetowym i zaczelam korespondencje, pod pretekstem zapytania czy jego propozycja wspolnego wyjscia na piwo jest aktualna. z czasem bylam coraz odwazniejszaspotykalismy sie gdy zjezdzal z pracy raz na kilka miesiecy malo nie oszalalam ze szczescia. kolejne spotkanie bylo w pokoju hot. bylo przecudownie choc nie mialam dla njego zbyt wiele czasu. w pewnym momencie pozbylam sie naszysz ubran a to co sie stalo wybilo mnie calkiem z rownowagi... zapytala czy jestem pewna a po chwili powiedziala ze nie chce mi tego zrobic.. nastepne spotkanie mialo byc w 1 dzien swiat jednak nie udalo mi sie urwac z domu.nastepnego dnia prosilam o spotkanie ale on stwierdzil ze nie moze bo ma kogos. od tamtej pory raczej nie utrzymywalismy kontaktu nie chcialam sie nazucac 8 marca znow go zobaczylam kiedy wychodzilam do szkoly szedl jakies 20 metrow przede mna kiedy mnie zobaczyl cofnol sie i zapytal co u mnie szybko odpowiedzialam zeby jak najszybciej sie ulotnic bo mialam lzy w oczach milam wrazenie ze chcial potrzymac rozmowe zreszta mysle ze ta jego dziewczyna nie jest prawdziwa. nie mam pojecia co robic blagam pomozcie mi ja go kocham
Co się dzieje?
jestem od roku i 3 miesięcy z pewnych chłopakiem. Odkąd się zobaczyliśmy, zakochalismy się w sobie bez pamięci. Zawsze bylismy nierozłączni... On jest rozsądny, z dobrej rodziny, uczuciowy nawet za bardzo, z duuuuużym poczuciem humoru, ma 18 lat... ja mam 19 i jestem wyrozumiała, opiekuńcza, nie kłamie i właśnie najbardziej co cenie między ludźmi jest szczerość a szczególnie w związkach... Lecz w jednym jest problem, nie umiem kontrolować swoich uczuć. Jak się nieraz kłócimy to w pewnym momencie nie mam siły i odchodze a on tego nie znosi, albo jak coś się między nami takiego dzieje to ja chcę zawsze się usunąć i go zostawiam ale nigdy w twarz lecz przez smsy bo nie miałabym sił patrzeć w jego oczy. wiem że to jest przykre, bo ja nie chciałabym być tak traktowana ale ja prubuje to zmienić a szczególnie po ostatnim razie:(... po ostatnim razie jak się pokłociliśmy nie rozmawialiśmy ze sobą przez 2 dni potem go zaprosiłam, pogodziliśmy się i kochaliśmy, on mówił że mnie kocha i już nigdy nie zostawi i wydawało się szczere... Wieczorem kiedy wyszliśmy razem zostawił mnie i powiedział że juz nie czuje tego co kiedyś... Że jak go wtedy zostawiłam to się przestraszył i po prostu nie daje rady... Ale żeśmy porozmawiali i było wszystko ok... Na drugi dzień już znowu było wszystko inaczej... Nie dawałam rady patrzeć jak był nieobecny a szczególnie że nie widziałam jak mnie kocha, zostaliśmy przyjaciółmi... Po tygodniu poprosił mnie o spotkanie i poprosił żebyśmy byli razem, ja się zgodziłam i tym razem było szczere... spotykamy się już od 5 dni powiedział mi że jak się zostawiliśmy to smsował z inną ale to tylko przyjaciółka i nawet nie jest piękna bo sprawdzałam na facebooku:D ja jestem z nim szczęsliwa i on chyba też ale coś jednak się zmieniła, i to jest właśnie ten powód dla którego pisze pomóżcie mi nie mam się do kogo zwrócic... Zawsze dużo rozmawialiśmy zawsze chcieliśmy być blisko siebie lecz teraz jest inaczej... mało co piszemy, dzwonimy, a jak się widzimy jest całkiem inaczej... rozmawiamy o codzienności... nie jest już tak spontanicznie jak bylo... mówi że mnie kocha i mysle że tak jest ale ja nie wiem co się dzieje może to ja jestem za bardzo zestresowana albo za bardzo się boje albo naprawde coś jest nie tak... prosze... co mam robić... jak mam ratować to co trace:(??
Pierwszy raz
Mam małe pytanie dotyczące pierwszego razu, gdy zdecydowałam się na ten krok z moim partnerem ,okazało się ze to niesamowity ból i wycofałam się, czy za drugim razem też tak będzie?Jak nie zrazić sie do takich zbliżeń ? Czy przebicie błony ułatwi późniejszy kontakt? i jak długo może goić się rana ? prosze o odpowiedź...........
Zakochany po uszy, Co dalej?
Jesteśmy przyjaciółmi już od 3 lat. Chodziliśmy razem do 3 klasy gimnazjum, później bliżej się bliżej poznaliśmy bo razem chodziliśmy do kościoła na bierzmowanie, mieszka 2 bloki ode mnie. Od niedawna jestem w niej zakochany... Prawie codziennie jesteśmy na dworze na "spacerkach", zawsze wybieramy tą samą trasę wokoło osiedla, rozmawiamy, śmiejemy się itd. Często to ja ją rozśmieszam, zawsze jestem kulturalny, nigdy nie bluzgam nie pluje, jestem jakby inna osobą przy niej. Jestem dla niej jedyna bliska osobą z którą może pogadać (ma słabe kontakty z rodziną wszystko przez jej matkę ale to nieważne) Ostatnio czytałem Skrzynkę Odbiorczą w swoim telefonie i czytałem smsy od niej z przed Kilku miesięcy... Gdzie dużo zadawała pytań jak się czuję, co robiłem, pisała praktycznie codziennie, tak samo jak ja do niej. Ale teraz to się jakby zmieniło, jest zajęta uczeniem się języków do zawodu, który chce wykonywać w przyszłości. Niecały miesiąc temu wpadła na pomysł aby zostać Stewardessą i że za 2 lata kiedy skończy szkolę zamierza wyjechać do pracy zagranice i zamieszkać w Hiszpanii. Co powinienem zrobić? Słyszałem, że najlepszym wyjściem do zapoczątkowania związku jest przyjaźń, lecz w tym wypadku jest chyba inaczej prawda? Proszę o szczere wypowiedzi od ludzi którzy mają na ten temat pojęcie :D
Potrzebyje porady
Facet w którym sie kocham. Jest zajęty przez inną.Jak mogę go odbić.Jak mogę go zabujać we mnie. POMOCY!!
Jaka być !!!!
Co zrobić by chlopcy zwrócili na mnie uwage?? Jak sie zachowywać?? Chciałabym mieć chłopaka, ale nie wiem jak to zrobić żeby go zdobyć. Pomóżcie mi, z góry dziękuje.
Kiedy on odchodzi...
Z M. pracuję już od kilku miesięcy. Jest to jedyny facet, przed którym nie czuję żadnej krępacji i jestem naturalna. Przy nim pokonuję swoją nieśmiałość. Bardzo lubię jego obecność i zawsze szukam go wzrokiem, przechodząc obok jego stanowiska pracy. Dziś dowiedziałam się od koleżanki z pracy, że rozmawiając z nim zeszli na mój temat. Powiedział, że nigdy nie spotkał kobiety, która imponowałaby my tak jak ja. Znam ją na tyle dobrze, że wiem, iż nie jest to kłamstwo. Często mówi, że mnie podziwia, ponieważ mam dużo obowiązków na swej małej głowie. Zawsze służy mi pomocą, dobrym słowem… Uzmysłowiłam sobie, że chyba się w nim zakochałam. Należę do tych dziewczyn, które boją się wykonać pierwszy krok i wiem, że ja pierwsza nie wyciągnę go na piwo/kawę. Wolę zamęczać się wyobrażeniami o tym jak by to było gdybyśmy byli razem, niż być odrzucona. Staram się, by dostrzegł zainteresowanie z mojej strony i wykonał pierwszy krok. W końcu to on jest facetem! Czuję jednak, że z jego strony to tylko i wyłącznie zwykła sympatia, ponieważ nie uważam go za osobę nieśmiałą. Jestem cierpliwa i mogę dłuuuuuugo czekać zanim w końcu mnie zauważy… Wiem jednak, że za 2 tygodnie odchodzi z pracy. A jeśli to „ten jedyny”? CO ROBIĆ???
Jak mam to zrobić!!
Wszyscy wokół mnie mają dziewczyne lub chłopaka. Ja już od 1,5 roku nie mam chłopaka i jest mi smutno. Czuje się brzydka i głupia. Nie wiem jak to zrobić żeby znaleźć jakiegoś fajnego faceta. Jestem troche niesmiała więc dlatego mam tylko jednego kolege który właściwie jest moim kumplem. On wie o wszystkich moich dołach. Dowiedziałam się ostatnio że on też ma dziewczyne. Ucieszyłam się ale też było mi smutno. Co mam zrobić, jaka być, jak się zachowywać żeby jakoś znaleźć chłopaka. Mam 15 lat ale w tych sprawach zachowuje się jak dziecko :) nie no przesadzam. Chciałabym po prostu znowu mnieć chłopaka, macie jakieś pomysły?? Z góry dziękuje.
Męczące zakochanie
Cześć. Od około 2 lat jestem zakochana w kumplu z mojej klasy. na początku było to tylko zwykłe zauroczenie, ale z czasem przerodziło się w coś więcej. Niestety dowiedziałam się, że podoba mu się moja bliska koleżanka z drużyny. Trenujemy razem od 6 lat i zawsze traktowałam ja jak siostrę. Ale to wszystko przez nią! Ona wszędzie go zapraszała, ciągała ze sobą...Dobrze wiedziała, co do niego czuję... Dzisiaj dowiedziałam się, że przez ten cały czas mieli ze sobą coś w rodzaju romansu. Co mam zrobić? Jak zapomnieć? Jeszcze przez 4 miesiące będziemy razem w klasie... Czuję się strasznie ;(
Walentynki!! ;-)
Zbliżają się walentynki. I w związku z tym mam do Was małą prośbę. Mam dla Niego walentynkę, ale że nie jesteśmy ze sobą to chciałabym żeby to po prostu smiesznie wyszło. Na tej walentynce są teksty typu "serce moje bije tylko dla Ciebie" czy też " jesteś w moich snach" albo "Bez Ciebie świat jest szary" inne 'pzrerobiłam' z tymi mam problem. Ma ktoś pomysł jak to 'przerobić troszkę na śmieszny tekst? Z góry dzieki ;-)
Chcę go w końcu mieć!
Szaleńczo podoba mi sie pewien facet. Jest dosłownie idealny. Przystojny, inteligentny, oczytany, z pasją, bardzo charyzmatyczny... Lubię takich ludzi jak on. Jest bardzo podobny do mnie pod różnymi względami. Również pod tym, że w towarzystwie zawsze jest w centrum uwagi, potrafi rozkręcić wszystkich, ale... niestety jeżeli chodzi o płeć przeciwną- klapa. Identycznie jak ja, ma odwagę jedynie po alkoholu. Na trzeźwo są jedynie przelotne, ukryte spojrzenia. Widzę to, bo sama się na niego gapię. Jedynie jak wypijemy mamy odwagę ze sobą porozmawiać, przytulić się, kiedyś się nawet całowaliśmy, choć wzbraniałam się jak mogłam (nie chciałam całować się z nim po pijaku, ale uległam). Widzimy się raz w tygodniu na imprezach, które on prowadzi w pewnym małym klubie. Nie mamy nawet jak pogadać, bo zawsze w okół niego jest pełno ludzi, w okół mnie również... Wysyłamy tylko do siebie spojrzenia nieśmiałe stojąc z w grupie ludzi. Nie mogę tego dłużej znieść. Na pewno mu się podobam, ale nie wiem co zrobić, by go w końcu mieć przy sobie!
Jak otworzyć seksualnie swoją kobietę?
Mam problem. Moja kobieta w ogóle nie przejawia inicjatywy w łóżku. Nigdy nie zacznie pierwsza. Nie ubierze się dla mnie seksownie, nie zainicjuje seksu oralnego. Jest zwykły seks, czasem dość namiętny, ale tylko wtedy kiedy ja zacznę. Wiele razy już z nią o tym rozmawiałem, ale to nic nie daje. Dziewczyna ma orgazmy, jest zadowolona. Ale byłem jej pierwszym partnerem.
"kolega" i pytanie czy tylko od jednego
historie opowiem w skrócie jest długa. zaczełam spotykać sie, ze swoim dawnym kolegą, odnowił nam się kontakt. nasze relacje być typowo mesko-damskie. spotykliśmy się tak przez jakiś czas a pozniej intensywnosc pisania, spotkań itp z jego strony byla coraz mniejsza (tłumaczył się tym, ze w tym okresie ma wybitnie duzo pracy).oczywiście mimo tego, ze bylo to coś luźnego zabolało mnie to. po kilku miesiacach odezwał się tak jakby nigdy nic. tzn przeprosił glupio się tłumacząc przeprowadzilismy powarzną rozmowę dot. tego, ze nawet jesli nie jestesmy para w jakichkolwiek ukladach obowiazuja zasady. Ja udajac twarda powiedziałam, ze mi nie zależało i wyszlo z mojej strony to, ze spotykamy sie głównie dla seksu. najgorsze jednak, ze zaczyna mi zależeć i nie wiem co mam zrobić. Wydaje mi się, że on nie chciałby nic zmieniac, chociaz z 2 strony zachowuje się jakby mu zależało. nie wiem co mam robic. mam nadzieje, ze chociaż mniej wiecej wyjasnilam sytuacje.. jest to nieco zagmatwane.
Od pewnego czasu czuję się zwyczajnie olewany...
Witam. Zacznę od początku. Mam 20 lat a moja dziewczyna 21, jesteśmy razem od pół roku. Bardzo ją kocham i czułem się bardzo szczęśliwy w związku, ale do czasu. Od jakiś trzech tygodni moja dziewczyna nie ma dla mnie wogle czasu. Wynika to z tego, że zaczęła nam się sesja na studiach i ona non-stop musi się uczyć. Wszystko by było w porządku, ale nawet gdy się już spotkamy w tygodniu to ona i tak ma dla mnie tylko godzinę czasu bo musi wracać na swój ulubiony serial do domu. Jestem wszystko w stanie zrozumieć, nauka, sesja itp. Ale to, że ona chce wracać do domu bo grają film w telewizji to już mnie trochę porusza. Ostatnio byliśmy razem w kinie, ale ja czułem się tak jakbyśmy tam poszli tylko po to aby coś "odbębnić" po skończonym seansie oczywiście musiała wracać do domu bo musiała się uczyć. Szczerze powiedziawszy siedziałem chyba pół godziny na ławce bo naprawdę chciało mi się już płakać. Od tego czasu staram się ją zaprosić do mnie domu chociaż na tą godzinkę lub dwie, oczywiście odpowiedź jest jasna. Czuję się podle, od tych trzech tygodni targają mną takie emocje, że ledwo jestem zdolny w miejscu wysiedzieć. Brakuje mi takiego zwykłego romantyzmu w naszym związku. Czasami jak się postaram to piszę do niej takie długie wiadomości, w stylu "bardzo Cię kocham mój kotku" itp. W odpowiedzi dostaję coś w stylu "Idziesz już spać". Dokładnie zero uczuć.Nie chcę aby ona do mnie pisała non-stop, kocham Cię mój skarbeczku itp. Bo to bez sensu, ale raz na jakiś czas to by nie zaszkodziło gdyby coś miłego do mnie napisała. Ostatnio jak byliśmy na spacerze (oczywiście krótkim) nawet nie mogłem jej do domu odprowadzić bo ona chciała się przejść po sklepach. Oczywiście ja nie moglem z nią iść nie wiedzieć czemu. Nie wiem co zrobić aby zrozumiała jak bardzo ją kocham, jakim wielkim uczuciem ją darze. Jest to moja pierwsza dziewczyna której mogę powiedzieć prosto w twarz KOCHAM CIĘ i wiem, że nie oszukuję jej ani siebie. Jeszcze z nią o tym nie rozmawiałem. Nie wiem jak się zabrać za rozmowę aby nie poczuła się tym urażona, że mam do niej same pretensje. Ale wiem, że jak nic z tym nie zrobię to nic się nie zmieni. Proszę o poradę. Z góry dziękuję i przepraszam za tak rozbudowany post :)
Chłopak! Pomocy
Mam bardzo dobrego kolegę. Zamy swoje tajemnice, rozmawiamy ze sobą itp., poza tym chodzimy razem do klasy. Przez długi czas był tylko przystojnym, fajnym, super kolegą. Jednak teraz zaczęłam czuć do niego coś więcej. Zakochałam się w nim. Problem w tym, że nie wiem co z tym zrobić. Pomóżcie proszę..
Jak sprawdzić czy kłamie?
Calkiem niedawno pisałam o seksie a teraz.. Powiedzcie mi. Jak go sprawdzić czy kłamie? Czuje, że nie jest ze mną do końca szczery..;(
Miłość na odległość.
Mam dylemat . Przez internet poznałam chłopaka w sumie, mieszkam 40 km od jego miejsa zamieszkania , fakt ze to dalekio ale obydwoje mamy po 18 lat . Codziennie pisalismy, az wkoncu sie spotkalismy , dogadywalismy sie jakbysmy znali sie kilka lat, ciagle pisalismy i spotkalismys ie jeszcze kilka razy - zalezalo mi na nim. jest chłopakiem ktory moglby byc moim ideałem ; ) Jest naprawde niesamowitym chlopakie. Pozniej spedzilismy razem impreze.. Gadałam z nim ogólnie i po pewnym czasie powiedzial ze to nie ma sensu , ze mieszkamy za daleko siebie, ze za rzadko bysmy sie spotykali . ja nadal mam nadzieje, nie chce tracic z nim kontaktu Co mam robić? Zależy mi na nim.
Obawy w zwiazku
Witam. Mam problem... Jestem z moim chłopakiem juz ponad poł roku. Od poczatku jestesmy bardzo szczesliwi... my sie nawet nie kłócimy.. :) To jedyny chłopak z ktorym jestem tak dlugo... on ma za soba jeden zwiazek, 2letni... ja kilka bardzo krotkich... Mój problem polega na tym ze mimo iz dobrze sie rozumiemy w kazdym niemalze temacie, to od ok 2 miesiecy mam w sobie taki dziwny lek ze ja to wszystko zepsuje... ze to moze nie jest ten chlopak na cale zycie, ze ja go nie kocham... nie wiem skad sie biora te mysli.... w jednej chwili przychodzi taka "fala" lekowa i po prostu czuje sie jak bym kogos zabila i wszystko wyszlo na jaw xD nie wiem czy to ze juz nie czuje sie tak jak na poczatku ze nie ma tego dreszczyku emocji przy spotkaniach, to to jest normalne?? nie wiem... nigdy nie bylam z nikim tak dlugo i nie wiem jak to powinno wygladac... wiem tylko ze nie moge go stracic... chce byc z nim ale i chce zeby ten dziwny lek minal. to nie jest mile uczucie ... nie wiem skad sie ono bierze... bardzo duzo piszemy sms bo mieszkamy daleko od siebie. i jest tak zwyczajnie... chce z nim pisac.. tesknie.. hmmm ale jak piszemy to nie jest tak jak na poczatku... jest tak .. no nie zwyczajnie ale tak.. spokojnie.. jak mowie, nie ma tej fascynajcji jak na poczatku... a ja przeciez go kocham.. tylko te mysli nie daja mi spokoju.. :( czy to wszytstko jest normalne?? czy ten strach minie???